Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Przede wszystkim jest matką i dzieckiem. W dalszej kolejności śpiewaczką, tłumaczką i nauczycielką. W latach 1998-2000 grała w spektaklach Scholi Teatru Wiejskiego Węgajty. Współpracowała z Teatrem Węgajty/Projektem Terenowym, jeszcze przed przyjęciem tej nazwy. Brała udział w warsztatach i wyprawach kolędniczych oraz zapustnych, a także w spektaklach Missa Pagana i Upiorny Całun. Śpiewa nie tylko muzykę współczesną, znajdując sobie po temu konteksty, ale także m.in.: pieśni Johna Dowlanda, muzykę dawną, barokową, pieśni Albana Berga, Mieczysława Karłowicza i Karola Szymanowskiego, niedawno również Uty japońskie Piotra Perkowskiego. Powiększa swój repertuar, czekając na dobry moment. IMPROWIZUJE. Tworzy piosenki. Uwielbia muzykę i stale uczy się grać na nowych instrumentach. Szuka ludzi do zespołu muzyki irlandzkiej. Obecnie w duecie z Agnieszką Berger pracuje nad dwujęzyczną Burzą Szekspira, od lat zauroczona jej upajającą melodią i dziwnością. Może od tych aktywności wolałaby taniec? Litwińska zawsze powtarza, że tego, co najważniejsze nauczyła się w Węgajtach. Chyba chodzi o obecność i spotkanie. Tam otworzyły się jej oczy, uszy i serce, a stopy zaczęły tańczyć.
fot. Magdalena Szczykutowicz